piątek, 20 stycznia 2017

Pielęgnacja Golden Retrievera

Każdego psa inaczej się pielęgnuje. Nie ważne że jest tej samej rasy, ale czasem te rzeczy które my używamy nie działają na innego psa. Każdy ma swój sposób na wyczesanie pupila czy na kąpiel. Ewentualnie zagonienia, zaniesienia go do mycia. Inni podgalają psa a inni nie muszą. Każdy właściciel ma swoje sposoby na to by jego pies pięknie się prezentował i był czysty.
Na początku byłam zielona co do pielęgnacji psa. Zaczęłam czytać różne fora, przeglądać facebook'a. Czytałam książki i pytałam się innych właścicieli. Każdy musi dojść do tego co jest lepsze dla niego i psa. Około 3 lat zajęło mi dokładne ogarnięcie sierści mojego psa i jego potrzeb. Mogę narzekać i nie, w zależności od stadium brudnego psa czy też wbiegnięcia w jakieś krzaki i stopień oblepienia nimi psa. Co do pielęgnacji to mam baaardzo spokojnego psa ! Oaza spokoju, mogę ciągnąć a ją to nie wzrusza. Jak za bardzo ciągnie to próbuje złapać szczotkę. Dla zabawy również łapię mnie za rękę i próbuje zająć zabawą a nie czesaniem. Gdy to nie działa daje sobie spokój i grzecznie stoi z miną "Dlaczego Ty mi to robisz?".
Pielęgnację Szasty dziele na kilka kategorii.

Sierść
To jest chyba najłatwiejszy etap w pielęgnacji mojego biszkopta. Mimo długiej sierści i podwójnego podszerstka nie jest tak katastrofalnie. Szasta jak na goldena przystało leni się 365 dni w roku. Najgorzej jest przy zmianie futra na zimę a potem na wiosnę. Wtedy zazwyczaj idzie w ruch EzzyGroom i po sprawię. Pies jest mniejszy o połowę i jakieś 3-4 dni mam spokój z grubszym linieniem.
W okresie wiosna-lato pielęgnacja sierści sprowadza się do częstego mycia. Robi się ciepło to i na polach zalega kurz w dużej ilości. Tym samym co 2 tygodnie konieczne jest mycie. Do tego dochodzi linienie więc czesanie zwiększa się do czesania 3 razy w tygodniu. Poza okresem linienia wyczesuje ją raz w tygodniu. Gdy robi się ciepło, Szasta jest obcinana na krótko. Dość że łatwiej mi ją myć w tym okresie to gdy jeździmy nad wodę nie ma takiego problemu z wysuszeniem się psa.
W okresie jesień-zima, szczególnie jesienią gdy jest duże błoto a nawet to małe muszę myć podwozie psa. Zimą już takiego problemu nie ma bo zazwyczaj jest śnieg, ale gdy zaczynają się roztopy zaczyna się moje piekło. Ale wiadomo, zimą włącza się ogrzewanie... więc dwa razy więcej pies się leni. Mimo przymykania korki z ciepłem piesio i tak się leni. Ale ma swoje momenty że raz leni się obficie a innym razem malutko.
Co miesiąc staram się również o kilka centymetrów skracać włosy na ogonie i zadzie.

Uszy
Uszy są najcięższym etapem. Przez długi czas nie potrafiłam dokładnie wyczyścić jej uszy. W między czasie pojawiło się zapalenie ucha. Ale jak przyszło tak poszło. Za jakiś Szaście strasznie śmierdziało z ucha, nie wiedziałam co jest tego przyczyną.
Po jakimś czasie wiedziałam jak czyścić jej uszy. Ale dobrać jej rzeczy do czyszczenia uszu były katastrofą. Kupiłam płyn do uszu i tym jej czyściłam, często dostawała zapalenia i drapała się po uszach. Odstawiłam i przeszło. Zaczęłam myć jej uszy rumiankiem, ale nie zawsze dobrze odcisnęłam wacik i poleciało jej do ucha. Skutek - zapalenie.
Aż w końcu wypróbowałam chusteczki nawilżające dla dzieci. Strzał w dziesiątkę ! Nie podrażnia ucha, nie robi ran no i nie pojawiają sie żadne infekcje ucha ! A do dokładnego wyczyszczenia ucha dołączyłam patyczki i takie zakamarki raz dwa są czyszczone bez problemu.

Łapy
Po skończeniu roku Szasta dopiero miała ścinane pierwszy raz pazurki. Wcześniej super sobie zdzierała je sama. Ale ten piękny okres się skończył i potrzebna była moja pomoc. Średnio pazury podcinam co tydzień albo co 2 tygodnie.
Ale powstał kolejny problem... sierść wystająca między opuszkami. Gdzieś kiedyś wyczytałam że taka sierść która opada na opuszki wpływa na rozwój dysplazji. Nie wiem czy to prawda ale zaczęłam podcinać jej tą sierść. W dodatku estetycznie nie fajnie to wyglądało no i mniej piachu do domu przynosiła. Nie mogę zapomnieć o sierści wyżej, czyli na całej długości łapy. Zimą tylko przycinam kilka cm a latem golę te miejsca tak że sierść nie odstaje.

Zęby
Do zębów jakoś za specjalnie się nie brałam. Miała ładne białe i zdrowe zęby więc stwierdziłam że pielęgnacje zacznę przy okazji. Co prawda zakupiłam pastę i szczoteczki, stosowałam to raz w tygodniu ale marne efekty były. Więc zostawiłam to... Teraz Szaście leci 6 lat więc i trzeba za całokształt się zabrać. Jestem w fazie kupowania produktów do zębów dla pięknej. Póki co stan zębów jest bardzo dobry. Mimo kamienia nazębnego na kłach i delikatnego nalotu na tylnich zębach. To da się wyeliminować.

6 komentarzy:

  1. Wygląda na to, że pielęgnacja goldena nie jest jakaś bardzo pracochłonna, ale też nie najłatwiejsza. Ja z Nelą nie mam dużo zachodu, nie ma podszerstka więc nie linieje mocno - kąpię ją tylko wtedy gdy jest potrzeba (zaczyna niefajnie od niej czuć, mamy ważne spotkanie, wyjazd itp), od lata do jesieni co około 2-3 msc golenie u groomera, czasami przycinanie pazurów u weterynarza i w sumie to tyle. Nela straaasznie nie lubi czyszczenia uszów a ja nie chcę jej tego sama robić bo często się miota i boję się, że jej coś uszkodzę - więc to też jedynie u weterynarza. No i ja również podcinam jej sierść między opuszkami :P Piękne zdjęcia!
    smallshaggy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pielęgnacją uszu też miałam pewne przejścia. U psów zwisłouchych nie jest to takie proste, jakby mogło się wydawać. Dobrze, że znalazłaś odpowiedni sposób, który pasuje do pielęgnacji Szasty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tą sierścią, która opada na opuszki, która powoduje dysplazję to wydaje mi się jednym wielkim mitem. Dysplazja jest schorzeniem dziedzicznym zależnym od genów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Dysplazja może się też pojawić u psów, które są do tej choroby predysponowane (czyli każde większe psy). Więc sierść z tym raczej nie ma nic wspólnego.

    Nasza pielęgnacja wygląda dosyć prosto. W zimie pies mi nie linieje zbyt mocno, więc wyczesuję go co ok. 3 tygodnie. A w normalnym okresie wiosna - jesień to muszę go porządnie wyczesywać co tydzień. Do tego mamy 2 'szczotki'. Jedną, która super wyczesuje długie włosy z grzbietu i z portek a tylnych łapach, i druga, którą dorwałam w Lidlu i to strzał w dziesiątkę świetnie się sprawdza z wyczesywaniem sierści na brzuchu, łapach i głowie. Uszy też czyścimy nawilżanymi chusteczkami dla dzieci. U nas się to sprawdza idealnie i czasami eksperymentuję z patyczkiem do uszu, ale niezbyt często bo wtedy młody mi się strasznie kręci. No i obcinam sierść między opuszkami. Zaczęłam już ok. 2 lata temu bo zauważyłam, że jest strasznie długa. Na labkowej fb grupie wyczytałam też, że w upały może niepotrzebnie grzać psa i teraz obcinam to na wiosnę i zimę. Z pazurkami nie mamy za to żadnych problemow, pies je sobie sam zdziera :D
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas najwięcej pielęgnacji jest w zimę i lato. Zima dlatego, że pies na spacerach się bardzo moczy i brudzi, dlatego też kąpiele są zdecydowanie częstsze. W lato wiadomo, szaleństwo, piach, czasami błotko i zakurzony pies.
    Koniecznie muszę wypróbować te chusteczki dla dzieci, przydałyby nam się. Największy problem mamy w pazurkami. Wcześniej obcinaliśmy u weterynarza, teraz mam sama obcinaczkę i powinnam już ciąć, ale boję się. Czytałam już jak to się robi, ale nadal boję się, że uszkodzę psiaka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bałam ale obcinalam mniej pazura. Za kilka dni znowu podcinalam aż wyczulam jak to się robi :)
      Teraz zdarzy mi się ciut dalej obciąć pazura ale nie ma tragedi i pies normalnie chodzi :)

      Usuń
  5. Brudny, ubłocony pies -- przez kilka chwil szczęśliwy pies :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy nowy czytelnik i komentarz to duża motywacja do dalszego pisania :)